Menu

piątek, 17 marca 2017

Cobblepot

Cześć. Chciałam zarzucić jakimś super-fajnym-rzadkim powitaniem, ale chyba zbytnio w to nie umiem, może z czasem przyjdzie. Spokojnie, mogę na początku się wydawać sztywna, lecz wydaje mi się, że jestem całkiem zwa... *brakuje mi słowa*.

No... To jak to się stało, że tu jestem? Od kilku dni sobie mówiłam "o, napiszę zgłoszenie, zgłoszę się, bo później będę się nudzić i będę żałować". Tak... Tak od kilku dni sobie mówiłam, że jak ustaliłam sobie "okej, okej, napiszę ostatniego dnia, bo będzie największa motywacja", tak skończyło się, że pisałam na ostatnią chwilę, eww. Chyba niemota ze mnie. Ale udało się! Napisałam notkę, słabą raczej jak na moje standardy, bo wiesz, powiedzmy, że jestem perfekcjonistką, gdy na czymś mi na serio zależy, walczyłam przez dwadzieścia minut z pocztą (o taak, wysyłanie zgłoszenia na kilkanaście minut przed czasem to tak bardzo ja). I myślę sobie "oo, co prawda się nie dostanę, ale nie będę wyzywać siebie samej za to". Na ogół jeśli chodzi o jakieś blogowanie i takie tam, jestem raczej pewna siebie, bo pod tym kątem mam chyba na serio zawyżoną samoocenę i po prostu jak czytam niektóre swoje teksty, to dochodzę do wniosku, że nie jest to na "moim poziomie". Nie mogę powiedzieć, że jestem jakaś niesamowicie przekonana o swoich umiejętnościach (nie miałam jakoś szczególnie okazji, by się nimi wykazać lub też kwestia taka, że w rzeczywistości jestem szarą mychą). Nie wiem, jak to teraz ująć, nie, ale raczej chcę się zwracać do czytelnika na "ty", a nie pisać do ogółu, bo łatwiej mi tak jakoś. Cichy człowieczek ze mnie, ale gdy mam okazję wyrazić swoją opinię, jestem naprawdę rozgadana, dlatego tutaj pewnie znajdziecie masę moich wywodów i tak dalej. Postaram się pisać to tak, by wszystko było po kolei i zrozumiałe...

Okej, już dokonałam wywodu, a nawet się nie przedstawiłam. Cobblepot, Kamila, jak kto woli. Osobiście preferuję to pierwsze. :--) Nie chcę zbytnio mówić o tym, jakich ja tam zespołów słucham, co lubię robić w wolnym czasie i takich tam, bo właściwie to nikt tego nie zapamięta, a wyjdzie to w praniu. Powiem tak; muzyka (artysta ze mnie), literatura (tutaj też), seriale (fangirl). 

MovieStarPlanet... Heh. Mój nick to Tsunade (to z opowieści z japońskiego folkloru), z tym, że gram na irlandzkim (lubię Irlandię, fajna jest, w sumie chyba tam najszybciej się bym przeprowadziła, jeśli już) serwerze, o czym notki będą się pojawiać pewnie. Nie mam jeszcze konkretnego pomysłu na to, co mogłabym publikować, ale wiem, że na pewno będą co najmniej dwa posty tygodniowo z mojej strony. Jeśli jest coś, co chciałbyś szczególnie zobaczyć - możesz śmiało napisać w komentarzu, wszystkie sugestie są mile widziane.
Tam to sumie szukam siebie, bo tak trochę nigdy nie umiem zdecydować się na to, jak powinna wyglądać moja MovieStar (te, to na serio boli, jak co pięć minut "hmm, jednak mi się to nie podoba").

Właściwie to ten post leżał od wczorajszego wieczoru, bo chciałam coś dopisać, ale jestem na etapie "ej, ale co chciałam tutaj jeszcze dopisać?". No cóż, może mi się jeszcze przypomni później i ewentualnie wspomnę o tym w następnej notce, która niewykluczone, że pojawi się... No dobra, chyba nie dzisiaj, ale możliwe, że jutro. To znaczy chciałabym, by tak było.

Aaa! Mam! Piszę opowiadania! Dużo opowiadań. Więc jeśli byś chciał coś zobaczyć, to napisz w komentarzu, może kiedyś bonusowo coś wstawię, jakieś krótkie, kilkuczęściowe oczywiście romansidło (tylko w to mi idzie, słabiutko).

Myślę, że to wszystko.


^dobra, wyszło źle, muszę zrobić sobie logo jakieś

A więc, do następnej notki,
Cobblepot

4 komentarze:

Przed skomentowaniem zapoznaj regulamin znajdujący się po prawej stronie bloga (jeżeli jesteś na telefonie, przewiń w dół i kliknij "wyświetl wersję na komputer", gdyż w wersji mobilnej jest niedostępny).

Jeśli masz zamiar napisać coś głupiego, to radzę się zastanowić. ;)