Menu

środa, 16 marca 2016

Looki - Paint #1

Yollooo..
Ach, rekolekcje. Czas, gdy nauczyciele zaciągają nas pod przymusem do kościoła, gdzie trzeba godzinę siedzieć, słuchając tych strasznych przynudzań. Jestem wykończona.
A na poważnie, dziękuję Wam za te wszystkie pozytywne opinie pod moim poprzednim postem. Jak obiecałam, dziś również postaram się o notkę, a konkretnie serię, którą prowadziłam u siebie, tylko o innym tytule. Nic lepszego niestety nie potrafiłam wymyśleć. Niektórzy z Was pewnie wiedzą, a przynajmniej domyślają się, na czym ona polega, jednak niewtajemniczonym wyjaśniam: tworzę look, a następnie za pomocą Painta próbuję narysować jego odwzorowanie. Może niezbyt oryginalne, lecz jak na razie to jeden z moich lepszych pomysłów... Stylizację chciałam dla odmiany stworzyć z nowego motywu (mimo, że dziś środa, moderatorzy zrobili nam ten wyjątek), jednak te ciuchy jakoś mnie nie powalają. Choć tematem Wielkanocy spróbuję się pokierować.
Słodko, ale czy wyszło zgodnie z motywem przewodnim? Bóg wie, ale błagam, ja bym tu króliczych uszu nie dodawała...
Włosy: Blond loki, na górze spięte w cieniutki warkoczyk dookoła głowy. Mi się zdaje, że w miarę pasują, możecie mieć inne zdanie, ok.
Góra: Koronkowa, lekka koszulka koloru białego, z "trójkątnym" dekoltem i krótkimi rękawkami. Podoba mi się, parę skojarzeń do wiosny oraz Wielkanocy również znajduję, jednak chyba bym jej nie kupiła.
Dół: Króciutka różowa spódniczka, która ma jedną wadę... Przeszkadzają mi te (chyba) paski na niej, ale pozostałe rzeczy się zgadzają. Wybrałam ją mimo wzorku, bo fajnie się komponowała z koszulką. Matko, jaki język w tym ostatnim zdaniu...
Buty: Musiałam, co nie? Z walentynkowego motywu - szpilki z serduszkami (ich kolor musiałam wybrać nieco ciemniejszy, ponieważ nie wyglądał jak ten ze spódniczki oraz kokardy). Uuu, jak nie na temat, normalnie... No ale tak szczerze pasują.
Dodatki: Ja zawsze biorę coś na głowę. Nie wytrzymałabym, jest kokarda. Może nieco dziwnie wygląda, jednak mimo tego ładnie dopełnia look. Może nie zauważyliście, jest jeszcze jeden dodatek - mała, malusia, słabo widoczna bransoletka z koniczynką, wygląda tu super.
Serio, chciałabym skończyć z tymi niepoważnymi oraz dziecinnymi zwrotami, lecz gdy zobaczę swój rysunek... Bójcie się. Look niby ładny, jak na sześć rzeczy nie aż tak drogi... Jednak ja stworzę zaraz jakiegoś potwora znowu, jak nie chcecie to nie patrzcie.
.
.
.
.
.
.
.
























Skończyłam to, jestem wielka, tak jak wielkim gównem (no za przeproszeniem!) jest to COŚ. Patrzę, patrzę i nie mogę dłużej patrzeć - tyle roboty na nic.
Włosy: Eee... FU?!  Okej, ale widzicie tu gdzieś loki? Bo ja nie, widzę jedynie proste, dziwnie ułożone kreski (miały robić za cienie...). Warkocz ledwo można dostrzec. Objętość - aha. Nie da się w ogóle stwierdzić, co to za fryzura. Nie, nie, nie, dziękujemy! Może tylko kolor nie wyszedł idealny, jednak bardzo podobny. *Nie będę oceniać, to przekracza me możliwości*.
Góra: Jeden z tych lepszych elementów. Krój świetny, koronki i cienie również, nie będę się czepiać, ok, no ale coś by można jeszcze dopracować, poprawić... Przynajmniej nie znajduję powodów, by hejtować bluzkę jak włosy...
Dół: AHA. No sory, ale... ostrzegałam, że nie będzie poważnie. Nie, nie, nie wyszło tak najgorzej! Również wygląda podobnie, kreski, cienie, krój - odznaczone, ALE ja zawsze muszę wyszukać minus - zbyt ciemny kolor, o nie, ale za późno, lepszego nie znalazłam...
Buty: Heh, również jedne z lepszych. Widać, o które mi chodziło, wyglądają podobnie, serduszka minimalnie za duże, ale wiecie, jak mi trudno było je narysować, takie maciupeńkie?!
Dodatki: Bransoletka się schowała za spódniczką (bardzo dobrze, bo w oryginale nie było jej zbytnio widać), a kokarda jest i przyciąga wzrok, ale czy brzydotą? Nie powiem, wygląda całkiem podobnie, tylko może jeszcze ten czepialski kolorek...
Na najlepsze odwzorowanie mi to nie wygląda, cóż, takie nie jest, pogódźmy się, ale przynajmniej nie wyszło też takie najbrzydsze, może (za bluzkę i buty) dam 4++? Nwm, ok.
Już na dziś tyle dla Was przygotowałam - wiecie, ile zajmuje mi narysowanie czegoś takiego + oryginalny look + opisy? Aż nie wierzę, że skończyłam to w jeden dzień, oja. Dlatego muszę kończyć, zobaczę, czy nareszcie WoZ się ładuje... Pa!
*Aha, błagam, nie hejtujcie mego beztalencia XD*
~Mila

6 komentarzy:

  1. Według mnie wyszło Ci świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam look średnio mi się podoba, ale narysowałaś go świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. A tam, świetnie ci wyszło 👌

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna stylizacja!
    Co Ty mówisz, w Paincie też udało Ci się świetnie! Wow... Też chciałabym tak umieć.
    ~Marta.

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepiej wyszła ci kokarda i włosy. Post super!

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem zapoznaj regulamin znajdujący się po prawej stronie bloga (jeżeli jesteś na telefonie, przewiń w dół i kliknij "wyświetl wersję na komputer", gdyż w wersji mobilnej jest niedostępny).

Jeśli masz zamiar napisać coś głupiego, to radzę się zastanowić. ;)